#anonimowemirkowyznania…

#anonimowemirkowyznania
Postanowiłem się podpiąć pod tag #swiniazbranzy, żeby wam opowiedzieć jak to wszystko działa, skąd biorą się takie rozbieżności pomiędzy wysokimi ocenami gier na portalach (polskich) a userscore na np. Metacritic.

W naszej kochanej branżuni siedzę już około 6 lat, pisząc w mniejszych lub większych serwisach, jeżdżąc na imprezy branżowe i przedpremierowe pokazy gier. Od roku obserwuję bardzo niepokojący trend, mający ogromny wpływ na oceny gier które widzicie na portalach.

Obozem polskiej branży giereczkowej jest Twitter. Znajdziecie tam dziennikarzy, influencerów, ale też osoby robiące w polsce PR największym światowym wydawcom (EA, Ubi, Sony itd). Ci drudzi wywodzą się w większości z różnych mediów – taka ścieżka zawodowa nie jest niczym nadzwyczajnym – zaczynasz pisać o grach, zbierasz kontakty, po jakimś czasie trafiasz do agencji / PRów lub gamedevu. W redakcjach zostają znajomi 🙂

Na Twitterze panuje wzajemne lizanie sobie odbytów, a jak już odbyt jest dostatecznie nawilżony, to im głębiej wsadzisz palca tym lepiej. Im bardziej wyliżesz (tj. pisał piękne rzeczy o grze, która jest zwyczajnie zła) tym bardziej zostaniesz doceniony przez pana lub panią z PR. Musisz zwyczajnie jarać się tymi złymi grami, we własnym gronie (bo na TT zwykłych graczy malutko) – obserwowanie tych kółek wzajemnej adoracji sprawia sporo frajdy – sprawdźcie sami! Twoja redakcja / kanał na YT zostanie doceniony, dostaniesz promkę (a jak fajnie lizałeś to presspacka) i będziesz mógł zagrać przed innymi, stworzyć materiał z gry bardzo szybko (algorytmy Google to lubią, pozycjonowanie ważna rzecz), czytelnicy będą czytać, a Ty będziesz liczył hajs z reklam. A PM będzie miał kolejną dobrą ocenę do tabelki w Excelu.

A co jeśli krytykujesz jakąś grę a PRy to zobaczą? Łatwo trafić na czarną listę wydawcy. Pozdrawiam tutaj panią Monikę z Sony (bo na pewno to przeczyta). Jeden z większych serwisów o grach PlayStation trafił na takową. Powód? Nie robicie nam dostatecznego hajpu, nasze gry nie zbierają u was fajnych ocen. Skończyły się presspacki dla redaktorów i naczelnego, zostały same klucze do gier wysyłane w dniu premiery.

Tutaj dochodzimy do ocen, ogrywania gier i zwyczajnej dziennikarskiej rzetelności. Kilka tygodni temu przez Twittera przetoczyła się gównoburza. Ktoś dotarł do profili w serwisie psprofiles (tam, gdzie można zobaczyć jakie kto zgobył trofea w grach) redaktorów serwisu konsolowe.info i porównał z recenzjami oraz ocenami wystawionymi przez tych redaktorów. Okazało się, że normą było nie kończenie gier, granie po godzinie – dwie i szybkie pisanie recenzji. Oczywiście z ocenami 8, 9 i 10. Do tego dochodziły pochwały dla gier na Twitterze. Gier od największych wydawców!

Obserwuję to z boku robiąc swoje – ale jestem zwyczajnie przerażony tym co się dzieje. Redaktorzy, naczelni, YouTuberzy zrobią wszystko żeby dostać fajny gadżecik i darmową gierkę. No i żeby były kolega z redakcji, pracujący teraz u wydawcy był zadowolony z pochlebnej opinii i dobrej oceny. Każdej ze stron przewraca się w tyłkach.

Zastanawiam się tylko, gdzie w tym wszystkim dobro graczy i czytelników? Bo kończy się chyba tam, gdzie zaczyna się chęć otrzymywania darmowych gier AAA do recenzji.

#gry #ps4 #xboxone #branzagrowa

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie – bogata oferta przez cały rok